
Boku (2019)
perfodram
premiera: 13 grudnia
Działanie realizowane w ramach stypendium artystycznego Prezydent Miasta Łodzi Hanny Zdanowskiej w dziedzinie teatru
miejsce: Teatr Szwalnia w Łodzi
rola w projekcie: koncepcja, dramaturgia, performer
„Zwykle trudno opowiedzieć o tym, o czym naprawdę chce się opowiedzieć”.
Masz w sercu pętlę, która zaciska się z każdym oddechem. Masz też pokój, w którym wszystko odpowiednio się łączy. Trzy opowieści, jeden narrator. Poszukujący odpowiedzi Szczur, Kiki – dziewczyna o niezwykłych uszach i tajemniczy Człowiek-Owca. Ich drogi się przecinają, tworzą sieć połączeń, tablicę rozdzielczą. Narrator (boku) przeżywa nieustanną podróż – w głąb siebie, swojej przeszłości, na granicę życia i śmierci – aby odzyskać to, co zostało utracone.
Perfodram jest eksperymentalną formą teatralną balansującą pomiędzy performansem i monodramem. „Boku” to trzy warianty historii, które łączy zawsze ten sam początek i koniec. Rdzeń opowieści wiąże się z losem bohatera: Szczura, Kiki lub Człowieka-Owcy. Performer i widz nie mają pojęcia, z jakim wariantem przyjdzie im się zmierzyć.
Słowo boku (僕) w języku japońskim oznacza zaimek pierwszej osoby, używany zwyczajowo przez młodych mężczyzn. Bezimienny narrator skrywa się w cieniu innych, według niego ważniejszych bohaterów, o których ma obowiązek opowiedzieć. „Boku” podejmuje problem utraty, samotności, wyobcowania oraz balansowania między tym, co rzeczywiste i nierzeczywiste.
Perfodram dedykowany widzom powyżej 16 lat.
*
„Boku”
na motywach powieści „Słuchaj pieśni wiatru”, „Flipper roku 1973”, „Przygoda z owcą” i „Tańcz, tańcz, tańcz” Harukiego Murakamiego w tłumaczeniu Anny Zielińskiej-Elliot.
dramaturgia: Katarzyna Skręt
konsultacja artystyczna: Ewa Łukasiewicz
grafiki: Patrycja Terciak
opracowanie graficzne: Tomasz Kawełczyk
ambient: Toshimaru Nakamura
Narrator: Katarzyna Skręt
Szczur: Jakub Stanek (głos)
Kiki: Patrycja Terciak (głos)
Człowiek-Owca: Grzegorz Mikołajczyk (głos)
Podziękowanie dla ICM Partners w Nowym Jorku za udzielenie pozwolenia na wykorzystanie fragmentów powieści Harukiego Murakamiego oraz dla Anny Zielińskiej-Elliot za możliwość korzystania z tłumaczenia jej autorstwa (powieści ukazały się nakładem Wydawnictwa MUZA SA).
Patroni medialni
plakat: Tomasz Kawełczyk

fot. Aleksandra Janczak


























Paulina Ilska, "To już?", e-kalejdoskop.pl (frag. recenzji)
Dwie młode artystki zrealizowały monodramy dotyczące tematów, które nie są oczywistym wyborem osób w pełni sił twórczych i w wieku, w którym częściej spogląda się do przodu niż do tyłu. Oba spektakle powstały dzięki stypendium prezydent miasta Łodzi. Zobaczyliśmy „Więc to już?” Maryni Janus w Teatrze Lalek Arlekin i „Boku” Katarzyny Skręt w Teatrze Szwalnia.
(...)
W perfodramie* „Boku” nadziei jest mniej. Minimalistyczna kompozycja sceny kojarzy się z chłodem, bielą i pustką. Króluje na niej Katarzyna Skręt, siedząc za ławką, która może być magicznym stolikiem do odczytywania tarota, stanowiskiem didżeja, wciąż odtwarzającego stare płyty z gramofonu. A na płytach, jak w naszej pamięci, przewijają się te wydarzenia, które zostawiły w nas najwyraźniejsze ślady. Wspomnienia z dzieciństwa, przyjaźnie z młodości. Niektóre leit motivy wciąż powracają i rozchodzą się jak kręgi na wodzie. Takim motywem może być silne uczucie, nagłe odejście bliskiej osoby – na zawsze albo tylko do jutra, ale w takim momencie, że po zamknięciu drzwi zawala się świat i nie sposób już go odbudować z gruzów. Tak z życia bohaterki/narratorki, znika Szczur – przyjaciel z mitologizowanych studenckich czasów. I choć „kontaktuje się” z nią nawet po swojej śmierci, pustki po nim nie udaje się zapełnić. Cała zacinająca się opowieść rozpięta jest pomiędzy trzema kartami tarota – Wisielcem, Arcykapłanką i Śmiercią. Ich wieloznaczna symbolika pozwala na tworzenie nieskończonej liczby połączeń i wersji opowieści, w której może być miejsce zarówno na dramatyczny koniec, jak i na odrodzenie się i nowy początek. Do przemiany jednak nie dochodzi, widzimy proces jeszcze na etapie zamrożenia, niemocy, zastygłego bólu. I jest to obraz bardzo dopracowany wizualnie, dźwiękowo, mocny i przejmujący. Statyka kompozycji, ograniczona ekspresja ruchowa aktorki początkowo drażnią, stopniowo jednak wciągają w swój specyficzny, hipnotyczny rytm czytanej bądź odsłuchiwanej opowieści.
(...)
* zgodnie z intencją twórców pojęcie perfodramu tłumaczone jest jako „eksperymentalna forma teatralna balansująca pomiędzy performansem i monodramem”.
Całą recenzję można przeczytać TUTAJ.
***
I choć w żaden sposób nie podejmę się recenzowania #Boku jako sztuki czy gry aktorskiej tak mogę napisać, że warto było się wybrać. Było coś niesamowitego w tym przestawieniu co trzymało w napięciu. Cieszę się, że mogłem w tym uczestniczyć i to jeszcze w tak ekskluzywnym wydaniu.
~~ Półka z Kulturą, Instagram





